Strona:PL Sofokles - Antygona.djvu/029

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


naocznie się teraz przekonali, że przestępcą, który nie zważał na Kreona zakazy, była córa Edypowa — Antygona. Mamy tu wspaniałą scenę, kiedy przyprowadzona przed księcia młoda dziewica staje z całą odwagą wobec władcy srogiego, z głębokim przeświadczeniem, że za nią stoją prawa niepisane, wieczne i przyrodzone, zobowiązujące do miłosnych usług wobec rodzeństwa, o nieba wyższe nad prawa przemijającego rządu. Naprzeciw zimnym rozporządzeniom Kreona odwołuje się ona do praw i obowiązków względem rodziny i tych, z którymi uczucie nas wiąże. Kreon wygraża się jej śmiercią, co ona z odwagą przyjmuje. Ismenę, narzucającą się z miłosną gotowością podzielenia jej losu, odprawia Antygona szorstką prawie odmową. Kobieta, upośledzona nieco obok mężczyzny w Atenach, dochodzi tu do głosu i wybija się od razu nie na równię z płcią męską, ale na wyżyny heroicznej siły i męskości. Druga pieśń chóru (drugie stasimon, w. 582—630) wtórzy tym zajściom rozważaniami nad klątwami i obłędami, które w złowrogim dziedzictwie ciążą na całych rodów pokoleniach.
Trzecie epeisodion (w. 631—780) wprowadza nowy motyw, motyw miłości, muśnięty już przez Ismenę. Hajmon, syn Kreona, kochał Antygonę i zamierzał ją poślubić, a teraz stoi wobec nieszczęścia, które jego szczęście wraz z kochanką pochłonie. Wstawia się on tedy u ojca za dziewicą, napomina go do spokoju i rozsądku; ale w zamian otrzyma z ust ojca uporną odmowę, i tam, gdzie idzie o dwa młode życia, suche morały na życie. Po tej scenie rozbrzmiewa znów pieśń chóru (trzecie stasimon, w. 781—805), wielbiąca potęgę miłości. Sofokles doznał jej pono wielokrotnie na sobie; poeta wdzięku przystępny był wdziękom i z głębi serca wysnuł te strofy gorące. Miłość staje się tu motywem dramatycznym; Eschyl jeszcze go nie był użył, bo mniemał zapewne, że to najbardziej osobiste, najbardziej poufne uczu-