Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/202

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


15 
Znać, jakoś, Panie, moc niezwyciężny,

Nas miłujący, w pociechach potężny.



CXC.

Jasne dzienne światłości
I chłodne nocne cienie,
Imię wszechmocne w pieśniach wysławiajcie!
Równia, pełna wdzięczności,

Pagórki, gór wzniesienie,

Pola i lasy, chwałę Panu dajcie!
Wy, co ziemi dawacie
Moc, że kwiat na się biera,
Źródła krysztalne, czyste,

10 
Wody wdzięcznie przeźryste,

Chwalcie, co niebo otwarza, zawiera,
A z niezmiernej lutości
Lud k sobie ciągnie, nie chcąc pomnieć złości.



CXCI.

Wy miłujący skarb, co lata głodzą
A z czasem lada chorób władze szkodzę,
Próżną ozdobę, co, skoro się zjawi,
W lot z oczu ginie, statkiem się nie bawi;

Byście znali czas, bez pochyby pewnie

(Gdyż to myśl psuje, serce trapi rzewnie)
Wzgardzilibyście, a wzrok ten łagodny
Lekceby ważon, do błędu sposobny.

Zwłaszcza, gdybyście tam rzucili oczy,

10 
Gdzie nieśmiertelnych rzeczy krąg się toczy,

Gdzie wielkość liczby wdzięczności rozlicznych,
A znać, jaki sam pan rzeczy tak ślicznych.