Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/200

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przejźrenia przednie baczne,

Wam bieg czasu żadnego

Nie wadzi; z was to znać lada wejźreniem,
Jak Bóg z swojem stworzeniem
Pochodzi dobrotliwie.
Okręgu i gospodo,

10 
Woli bożej dogodo,

Oddajcie panu cześć, chwałę chętliwie.
A to niech was nie boli,
Powolnym we wszem być wszechmocnej woli.



CLXXXVII.

Ta światłość, Panie, z której dusza żywie,
I którą się zwykł duch cieszyć prawdziwie;
Zwłaszcza promieniem onej wspomożony,
Chce ją zdobion być i błogosławiony,

Zwykła, niebieski królu, w nas przychodzić

Z twej woli, której skrytości uchodzić
Nie mogą, i ta stąd, iż dawa nama
Umiętność[1], rozum, cześć, chwałę ma sama.

Tyś sam jest mądrość, ty dawasz ozdoby

10 
Wszemu, ty z światem niebieskie sposoby

Rządzisz, a twój wzrok jako kędy władnie,
I jak wszytko wiesz, zaż jest, kto to[2] zgadnie.

Zmiłuj się, proszę; z twych przybytków wiecznych
Spuść ducha twego do mych sił serdecznych;

15 
Daj, by oświecił zmysły zaślepione

I zjął miłości ogniem oziębione.



  1. Umiejętność.
  2. co.