Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/180

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Im pilniej swój wiek a twą moc rozbiera,
Panie, tem w cięższym płomieniu umiera.

25 
Każe mi wątpić w łasce twej serdeczny

Ból mój, o Panie, o Boże mój wieczny;
Lecz i w przepaściach nie przemogą trwogi,
By w tobie zwątpić miał duch mój ubogi.



CLXVI.

O Boże, Boże, o Boże mój wieczny,
Obacz, proszę cię, ucisk mój serdeczny,
Zmiłuj się Panie, zmiłuj się nademną,
Widząc co żałość i ból czyni ze mną.

Wiem i znam, Panie, żem człowiek złośliwy,

Jednak cię prosi duch mój żałościwy,
Byś pomnieć raczył, żem z ziemie stworzony,
A szatańskimi sidły obtoczony.

Niemasz z to władzej, niemasz ostrożności,

10 
Tyle w mych zmysłach, abym mógł chytrości

Szatańskiej zdołać, który stąd nie mało
Zyskawa, że mu chętne moje ciało.

O ty, co nie chcesz, aby grzeszny ginął,
Lecz pragniesz, by twym nawrócony słynął,

15 
Nie wchodź w sąd ze mną, bo przegrana moja;

Niech przewycięża mój grzech lutość twoja.

A jeśliże więc we wszem ich odpuścić
Nie chcesz, lecz na mą złość masz swą kaźń spuścić,
Bij, Panie, rzeż, pal, pókim tu na ziemi,

20 
A nie racz złączać z mękami wiecznemi.


Otom w ręku twych! Wytop żużel zemnie,
Abyć brzydkiego nic nie było we mnie;