Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/152

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Niech będzie imię twoje sławne nad niebiosy;

10 
Niech je po wszytkiej ziemi wielbią czyste głosy,

Niech twa dobroć i łaska wszelkich wieków słynie.
A niech szatańska chytrość przed twem okiem ginie.



CXXXVIII.

Dziękujęć, o żywocie wszech żywiących prawy,
Zbawicielu pokornych, Jezusie łaskawy,
Który nas, nędzny lud swój, pielgrzymami znając
I sierotami swemi, cieszysz nie przestając.

Przez kapłański postępek nieba swe otwierasz,

A tu na świat zstępując grzeszne k sobie zbierasz,
Tobie, najwyższy Panie i wiecznie władnący,
Cześć dawa dusza moja i zmysł pałający.

O miłości, coś słowy nie jest wymówiona,

10 
O dobroci, coś zmysły nie jest ogarniona,

O Panie, co chcąc tylko byś z ojcem zjednoczył,
Ciałoś swe za nas wydał i krew swą roztoczył,

Racz mi to, proszę cię, dać, by ten znak miłości
I sakrament twój święty mnie strzegł od ran złości,

15 
Niech mnie posila, Panie, w sprawach wdzięcznych tobie,

Póki mi tu trwać każesz, niż wzowiesz ku sobie.



CXXXIX.

Boże wszechmocny, ojcze syna wiecznej chwały,
U którego pokornych głosy wdzięcznie stały,
Co prośbę i milczących, łaskawy, rozumiesz,
A wedle ich zbawienia co chcesz, zrządzić umiesz,