Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/134

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


To są, którem ważył, przyjaciele moi,
To mistrzowie, wiodąc do niełaski twoi,

To panowie, com im posłuszeństwo wszędy

10 
Oddawał, i to są rajce, którzy w błędy

Wierzącego wiedli, zemną mieszkający,
To mieszczanie w domu mym spólnie żyjący.

Ach, niestetyż, królu i Boże mój wieczny,
Grzech a złość to mój skarb, przeto ból serdeczny

15 
Cierpię. Ucieczko ma, Panie, zaż kto żywie,

Aby przed twem okiem mógł czyst być prawdziwie?

Jeśli miłosierdzia twojego nie będzie
Izaż sprawiedliwy stanie w którym rzędzie?[1]
Jeśli twoja[2] łaska człeka nie uprzedzi,

20 
Zaż nie próżno chętny w myślach swych się biedzi?



CXV.

Odpuść występki; łzy me osusz, Panie,
Oddal ode mnie nadzieje fałszywe,
Brzydkie rady zniszcz, omylne kochanie,
Gmachy pokoju ukaż pożądliwe.

Sprawuj mnie, Boże, wziąwszy z rąk złosnemu,

W pokoju, chleba żebrakowi twemu
Udziel nędznemu.

Nagim jest, Panie, przed okiem twem, w złości;
Nakryj mnie łaską, a któregoś sobie

10 
Swym domowym zwał z ojcowskiej miłości,

Nie chciej, bym kiedy miał brzydkim być tobie.
Me serce twoja dobroć niech sprawuje,

  1. Izaż sprawiedliwy stanie z tobą wszędzie?
  2. twa.