Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/129

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ty, co[1] upadłego nie pragniesz zginienia,
Owszem, dobrotliwy, czekasz nawrócenia,

15 
Coś przyszedł pocieszać w żałości rzewliwe,

Owce w swą owczarnią odnosić błędliwe,

Zmiłuj się, nie chowaj pomsty do żywota
Przyszłego, lecz ma złość i z grzechem prostota
Niech, proszę, odnosi tu z pomstą karanie,

20 
Kiedyć się spodoba i jak raczysz, Panie.



CX.

I wyście nieba, czyli ziemia krzywa,
Moja źrenica iż tak na płacz chciwa,
Widząc jak czasy z dobrymi kuglują,
Gorszych szanują.

Sna próżno gwiazdy w tym winić, złe bogi,

Gdy w zmysłach ludzkich szkodzą różne trwogi;
Swawola winna, której to własności
Mnożyć żałości.

Więc, żeśmy kresu dobiegli onego,

10 
Na którym zakład zawodu dawnego,

Płaca pustoty a nagroda złości —
Ciężar przykrości.

Oko nie widzi, czemby się cieszyło,
W ucho nie wpada, coby sercu miło,

15 
Zmysł nie tak śmiały, by lepiej potuszył;

Bóg się obruszył.

Bóg wieczny w prawdzie, Pan wieku onego,
Co go nie począł czas ni skończy jego,

  1. dodane.