Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/124

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


CIV.

Nie obrażaj się, ojcze dobrotliwy,
Iżem, o sobie myśląc, tak troskliwy,
Że pod czas zgoła zapominam ciebie,
Ojcze nasz w niebie.

A choć też wspomnię, nie tą gorącością,

Jakoby trzeba, ni tą zjęt miłością,
Ratunku żebrzę, ani (wierząc sobie)
Westchnę ku tobie.

Troski docześne k sobie przyciągają

10 
W moc swą podbiwszy, serce odrywają.

A ciężkościami, które we mnie rodzą
Z twoich dróg zwodzą.

Zatem i żądza następuje sprosna,
Czystości zajźrąc zmysły zwodzi złosna,

15 
Która tem cięższa, iż zgorszenie dawa,

Stąd gniew twój wstawa.

O miłosierdzie proszę, dobrotliwy
Ojcze, syn zgubny. Odpuść, lutościwy.
Odpuść występki, zwiedź z drogi przewrotnej

20 
W złościach nieskrotnej.


Nie daj mi ginąć, pracej twojej ręki,
Ratuj nędznego, a jać wieczne dzięki
Oddam, mój Panie, Boże wszem władnący.
W łasce gorący.

25 
Wiem, że nie życzysz zginienia grzesznemu.

By żył bez grzechu, radniejbyś dał jemu;
Zaczem ja wierzę, że się też zmiłujesz,
A mnie ratujesz.