Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/080

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zaż wiek skończę pierwej, niż pobożnej rady

Skutek dusza ujźry? A żale serdeczne
Niszczyć dni me będą? Zaż zmysły fałeszne,
Iż wysłuchać nie chcesz, nasycą się jady?

Nie gardź utrapionym, nakłoń z okiem ucha,

10 
Wzrok mój racz oświecić, póki on sen wieczny

Nie zajdzie, z radością jak pragnie wszeteczny;
Niech w żal zniknie złosnych wesoła otucha.

Co łez moich pragną, już na śmiech gotowi,
Jeśli mi się noga ku dołu powinie;

15 
W tobie ma nadzieja, że ich radość minie.

Proszę, niech mym smutkiem zły pociech nie łowi.

Sławić cię zmysł będzie, moc i łaskę twoję
Siły me rozniosą, żeś wżdy kiedy, Panie,
Wysłuchał w ucisku strapione wołanie,

20 
Na drogach radości twierdząc duszę moję.



LVIII.

Jak ptaszek rozrzewniony,
Co swoje doległości
W krzu, na gałązce, listkiem zasłoniony
Od słonecznej przykrości;

Śpiewaniem ciesząc nie chce odmienności,


Tak w nocy, we dnie k temu
Też płaczę, utrapiony,
Za me występki, ciężkie sercu memu;
A do ciebie skłoniony,

10 
Proszę, odpuść je, Boże obrażony.


Lecz cię, widzę, nie ruszy
Głos mój, łaski niegodny,
Gdy żałość trapi a członki płacz suszy.