Strona:PL Platona Apologia Sokratesa Kryton.pdf/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nie przyniósłbym żadnej, ale do tego dążyłem, aby każdemu prywatnie największe, jak mówię, wyświadczać dobrodziejstwo, usiłując każdego z was przekonywać, że nie powinien starać się pierwej o nic swojego, dopóki sam o siebie się nie postara, iżby jak najlepszym i jak najrozumniejszym został, i że nie powinien starać się o sprawy państwa, dopóki o samo państwo się nie postara, i w innych rzeczach w ten sam także sposób postępować? Cóż więc zasłużyłem odcierpieć za to, że takim jestem człowiekiem? Coś dobrego, Ateńczycy! jeżeli w istocie według zasługi zapłatę szacować przychodzi, i zasłużyłem na dobrodziejstwo jakieś, któreby najlepiej przypadało dla mnie. A cóż przypadałoby lepiej dla człowieka żyjącego w ubóstwie, który dobrze czyni drugim i potrzebuje swobody, aby udzielać wam upomnień? nic innego, jak tylko człowiekowi takiemu w prytaneum[1] dać utrzymanie, i jest to o wiele słuszniej, niż kiedy który z was zwycięży na wyścigowym wierzchowcu albo na rydwanie zaprzężonym parą rumaków lub czwórką na Olimpijskich igrzyskach. Taki zwycięzca bowiem sprawia, że wydajecie się tylko szczęśliwymi, ja przeciwnie, że nimi jesteście, i dla niego żywienie owo zgoła zbyteczne, a ja go potrzebuję. Jeżeli zatem podług słuszności oszacować mam zasługę swoję, tak ją szacuję, na utrzymanie w prytaneum.

A może myślicie, że i te słowa z pobudki podobnej wypowiadam, jak to mówiłem o płaczu i błaganiu: przez dumę? Nie, Ateńczycy! rzecz raczej taka jest: ja przekonany jestem o sobie, że dobrowolnie żadnego nie skrzywdziłem człowieka; was tylko o tem nie przekonywam, bo rozmówiliśmy się ze sobą krótko — chociaż gdyby u was

  1. Gmach publiczny w Atenach, gdzie na koszt państwa jadali posłowie zagraniczni i najzasłużeńsi obywatele. Liczono do nich także i zwycięzców na igrzyskach Olimpijskich.