Strona:PL Platona Apologia Sokratesa Kryton.pdf/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dasz do tego wielkiej wagi, aby jak najlepszymi stali się ludzie młodzi?[1]
— Tak jest.
— Powiedzże więc tym sędziom, kto młodzież czyni lepszą? bo oczywiście wiesz to, skoro się o sprawę tę troszczysz. Wszakże, jak utrzymujesz, wykryłeś we mnie człowieka, który ją psuje, i zapozywasz mnie przed sędziów i oskarżasz z tego powodu. Wskażże więc na kogoś, kto ją lepszą czyni, i powiedz im, co to za jeden? — Widzisz, Melecie, że milczysz i nie umiesz powiedzieć. I czyż nie zdaje ci się to upokarzającem i dostatecznem świadectwem dla słów moich, żeś się o sprawę tę wcale nie zatroszczył? — Powiedz, mój kochany, kto ją czyni lepszą?
— Prawa.
— Ależ ja się nie o to pytam, mój drogi, ale o człowieka, który przedewszystkiem i z prawami także obeznany.
— Ci oto, Sokratesie! — sędziowie.
— Jakto Melecie? to oni młodzież wychowywać umieją i lepszą ją czynią?
— Bez wątpienia.
— Czy wszyscy, czy tylko niektórzy z nich, a inni nie?
— Wszyscy.
— To dobrze mówisz, klnę się na Herę! i wielką podajesz gromadę tych dobroczyńców! No a jakże? Ci przysłuchujący się tutaj świadkowie czy lepszymi czynią ludzi młodych, czy nie?
— Ci także.
— A członkowie Rady?

— I oni również.

  1. Podczas rozprawy sądowej miała każda strona prawo zadawać pytania przeciwnikowi, a ten obowiązany był odpowiadać.