Strona:PL Platon - Kryton.pdf/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


to jest ćwiczyć się, jeść i pić, a nie tak, jak o tém sądzą wszyscy inni ludzie razem.
Kryt. Tak jest.
Sokr. Dobrze, ale jeśli on będzie temu jednemu nieposłusznym, jego zdanie i pochwałę sobie lekceważył, natomiast zaś zważał na gadanie ludzkie — czy nie stanie się mu nic złego?
Kryt. Jakżeby nie?
Sokr. I czémże jest to złe? na czém się ogranicza i czego się tyczy na nieposłusznym?
Kryt. Tyczy się jego ciała, które niszczy.
Sokr. Dobrze powiedziałeś. Czyż więc, Krytonie, rzecz nie ma się tak samo z wszystkiém inném, aby pojedynczych nie przechodzić rzeczy: z sprawiedliwością i niesprawiedliwością, z brzydkiém i piękném, z dobrém i złém; o czém właśnie radzimy, czy w tém mamy słuchać i obawiać się zdania pospólstwa, czy też tylko jednego, jeżeli jest taki znawca, którego czcić i obawiać się trzeba bardziéj niż innych, gdy nie słuchając go zniszczymy i zepsujemy to, co się naprawia przez słuszność, a przez niesłuszność ginie. Czy nie tak?
Kryt. Tak, przynajmniéj podług mnie, Sokratesie.

VIII.

Sokr. Dobrze więc! jeżeliśmy więc to, co przez rzeczy niezdrowe się niszczy, a przez zdrowe naprawia, jeżeliśmy więc to z posłuszeństwa względem tych, którzy nic nie ro-