Strona:PL Platon - Hippjasz mniejszy.pdf/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Taki zarzut się nasuwa, kiedy ktoś czyta słowa dialogu a nie słucha tonu, jakim nasi dwaj znajomi rozmawiają i nie pamięta, kto to i do kogo mówi. Jeżeli się intencję i ton pisanych słów uwzględnia, rzecz się tak przedstawia. „Hippjaszu, mówi niejako Sokrates, ty jesteś sam najlepszym przykładem, bohaterem twojego typu. Twojem przynajmniej zdaniem. Uważasz, że twoje własne kłamstwa i oszustwa są naturalnym objawem twojej wysokiej wartości intelektualnej i podług siebie pojmujesz ideał człowieka. Jeśli, twojem zdaniem, tężyzna intelektualna pociąga za sobą występek obok zasługi, nie będziesz miał sposobu przeciwstawić Odysseusa Achillesowi“.
Prócz tego, kryje się tu jeszcze jeden uśmiech Platona. Achilles, to dla niego ktoś bliski Sokratesa, Odysseus, Hippjasza. Dwaj mityczni bohaterowie są jakby symbolami tego, co Platon kocha i tego, co zwalcza. I on sam przeciwstawia ich sobie w dialogu jako figury doczesne, zwalczające się tu i teraz, a mimo to, daje im pewne rysy wspólne. Wspólny jest ich punkt wyjścia, który wystąpi przy końcu rozdz. XVI, wspólną ich cechą wprowadzanie drugich w błąd obok mówienia prawdy, obaj się maskują i to przedewszystkiem Sokrates. On w całym dialogu na każdym kroku nie chce mówić prawdy, którą zna, a zachowuje się jak ów rachmistrz, którego pytają: 3 razy 700 jaka to liczba? a on prawdę chowa dla siebie. Sokrates i Hippjasz, jeśli z sofisty obedrzeć akcesorja groteskowe i zrobić go nie tak głupim, to nie dwaj ludzie różni, tylko jeden i ten sam Platon, rozłamany na dwoje. Spierają się, słyszymy ich walkę. Ale ta