Strona:PL Platon - Biesiada.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


tego się wymawiacie, my bowiem zawsze byliśmy słabi, Sokratesa jednak wykluczam, bo on zdolny jest w obu kierunkach, dla niego zatem będzie rzeczą obojętną, na co się zgodzimy. Ponieważ więc nikt, jak się zdaje, z obecnych nie ma ochoty pić wiele wina, to może mniej będę przykry, jeżeli powiem prawdę o przebieraniu miary w piciu. Mnie mianowicie praktyka lekarska jasno dowiodła, że upijanie się jest dla ludzi szkodliwe: dla tego ani sam dobrowolnie nie chciałbym przebrać miary w piciu, anibym drugiemu nie radził, zwłaszcza jeżeli ten jest z poprzedniego dnia oszołomiony.
Po tych słowach, opowiadał Arystodem, zabrał głos Fedrus Mirrynuzyjski[1] mówiąc: Ja zawsze zwykłem cię słuchać, zwłaszcza, jeżeli mówisz jako lekarz, dziś jednak i reszta to uczyni, jeżeli się dobrze zastanowi.
Usłyszawszy te mowę, wszyscy się zgodzili na to, aby obecnej uczty nie zasadzać na piciu, lecz pić jedynie według osobistego upodobania.
Skoro tedy, mówił Eryxymach, zgodziliśmy się, aby każdy pił tyle, ile zechce, a przymusu, żeby żadnego nie było, proponuję teraz, abyśmy właśnie przybyłą muzykantkę odprawili, niech gra sobie lub, jeżeli chce, niewiastom wewnątrz domu, my zaś abyśmy dzisiaj zabawiali się ze sobą przez mowy. Chcę wam także przedmiot mów zaproponować, jeżeli się zgadzacie.
Wszyscy na to oświadczyli, że się zgadzają i żądają od niego, aby zaproponował.
Wtedy Eryxymach tak przemówił:

Zaczynam moją mowę tak jak Melanippę Eurypidesa[2], mowa bowiem, którą zamierzam wypowiedzieć, pochodzi nie odemnie, lecz od tego oto Fedrusa. Fedrus mianowicie wciąż do mnie mówi z oburzeniem: Czyż to nie zgroza, Eryxymachu, ażeby na cześć innych bogów poeci potworzyli hymny i peany, na cześć zaś Erosa, lak wielkiego i tak potężnego boga, ani jeden z tylu poetów żadnej pieśni pochwal-

  1. Jest to ten sam Fedrus, którego imieniem nazwał Platon jeden ze swoich dyalogów. Był wielkim zwolennikiem wymowy a szczególnie podziwiał Lizyasa. Występuje także w Prot. p. 315 e. między gośćmi Kalliasa, gdzie przysłuchuje się gorliwie soliście Hippiasowi. Zdaje się, że interesowały go przedewszystkiem rozmowy o miłości (λόγοι ʹερωτικοί) Por. Hug. Pl. Sym. Einl. XLIV nast. Stalbaum Pl. Sym. 176, b.
  2. οὐ ἐμὸς ὁ μῦθος, ἀλλ’ ἐμῆς μητρὸς πάρα. (Nie moja mowa, lecz od mojej matki) Eur. Nauck fr. 488.