Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t.35.djvu/150

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—  171  —

dzie rozprawiali o dynastyach bogów, o tem, że, wedle powszechnej wiary, panowanie Jowisza musi się kiedyś skończyć. Starali się odgadnąć, jaki nowy Bóg obali tak Gromowładnego, jak on obalił Saturna — i wogóle starali się odgadnąć przyszłość.
A oto ta wielka przyszłość, ta nowa epoka stanęła w postaci Szawła oko w oko z Galionem. Ale filozof-prokonsul nie zwrócił na nią najmniejszej uwagi: machnął ręką i poszedł gawędzić dalej z towarzyszami.
Czy jednak mógł nic nie zauważyć?
Istnieje przecie legenda o stosunkach św. Pawła z Seneką, których zapoznać miał z sobą Galion, uderzony wielkością nauki tkacza z Tarsu. Krytyka napracowała się niemało nad obaleniem tego podania. W swoim czasie zdarzyło mi się czytać wielce uczone dzieło, w którego pierwszej części autor dowodzi, że św. Paweł nie znał Seneki, a w drugiej, że Seneka nie znał św. Pawła. To mi się nazywa ścisłość! Ernest Renan twierdzi także, że nie mogli być w stosunkach, a oczywiście nie wierzy w nie i Anatol France.
Niewątpliwie też krytyka ma słuszność. Skoro Galion widział św. Pawła w Koryncie, to i Seneka mógł go widzieć przypadkiem w Rzymie, gdzie apostoł często przebywał. Ale widzieć, a poznać i zbliżyć się i chcieć zbadać — to są rzeczy różne. Rzymianie wogóle byli to żelazni filistrzy, ale fi-