Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t.35.djvu/130

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Chmielnickiego do krain południowych. Dzięki jemu elekcya, na której Jan Kazimierz został obrany, mogła się spokojnie odbyć w Warszawie.
Panna Marysieńka podobała mu się także okrutnie, a że człowiek nie rad wierzy w to, co mu niemiłe, więc dozwalał sobie wątpić o tem, czy panienka już tak koniecznie przeznaczona jest Sobieskiemu, i czy nie można już u niej nic wskórać.
Czułe dusze francuskich dworek, które może i słyszały jakieś wyznania panny d’Arquien, były jednak pewne, że wszystko na nic się nie zda, i że czysta Astrea pierwej umrze, niż odda rękę innemu, albowiem serce jej bije tylko wyłącznie dla młodego półbożka, »qui était le seul et le premier, qui l’avait touché».
Mężczyźni szeptali też między sobą, że staroście jaworowskiemu lepiej w drogę nie wchodzić, ale pan na Zamościu o niebezpieczeństwa jakoś nie dbał, a dworkom odpowiadał, że w gonitwach pafijskich niekoniecznie ten pierwszy do mety dobiega, kto z miejsca pierwszy wysunął się naprzód.
I tak rzeczy stały, gdy nagle, w tym samym jeszcze roku ziemia zarwała się pod ludzkiemi nogami.
Przeszedł najazd szwedzki, niesłychane opuszczenie króla przez naród, niesłychane klęski — niesłychane pomocnicze szwedzkiemu najazdy pruskie i węgierskie, a potem również niebywały, lwi