Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t.35.djvu/008

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


bec szczęścia, jakie ona daje, wydawały się tak błahe, że nie warto było na nie zważać.
Ale Miłość jest zarazem wielką rodzicielką Życia, więc, jakkolwiek ogromna była ta kraina, w której włodarzył Wisznu, wkrótce dla tłumów ludzkich nie starczyło ni jagód leśnych, ni miodu skalnych pszczół, ni owoców na drzewach. Wówczas ci, którzy byli najrozumniejsi, wzięli się do karczowania lasów, do uprawy pól, do siejby zboża i do zbierania plonów.
I w ten sposób powstała na ziemi Praca. Wkrótce wszyscy musieli się do niej zabrać, tak, że stała się ona nie tylko podstawą Życia, ale niemal życiem samem.
Ale z pracy zrodził się Trud, a z trudu Zmęczenie.
Gromady ludzi stanęły znów przed tronem Wisznu.
— Panie! — wołały, wyciągając ręce — trud osłabił nam ciała, zmęczenie rozsiadło się w naszych kościach, i chcielibyśmy odpocząć, a życie przymusza nas wciąż do pracy!
Na to Wisznu rzekł:
— Wielki Brahma nie zezwolił mi rozwijać dalej Życia, ale wolno mi stworzyć coś takiego, co będzie jego przerwą a przeto i wypoczynkiem. I stworzył Sen.
Ludzie z radością przyjęli ten nowy dar i wkrótce