Strona:PL Pierre de Ronsard-Szesnaście sonetów miłosnych do Kassandry, do Maryi, do Heleny.pdf/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
XVI.

Miłości, czas mi rozstać się z twą szkołą płoną,
W której dowcip, i rozum, i sąd postradałem,
W której zwiodłem sam siebie, lata zepsowałem,
I tak źle przepędziłem młodość mą szaloną.

Nieszczęsny, kto z dzieciną sprzyjaźni się oną,
Niespokojnego ducha, o sercu niestałem,
Co radość naszą zrywa w kwieciu niedojrzałem,
Co nas pasie snem pustym, nadzieją chybioną.

Młodość była jej mamką, wrząca krew karmiła,
Pycha ją opętała, bezczynność strawiła,
Wydętą zamiarami, dymem, próżnym szałem.

Więziła mię Kassandra, Marya miała w lennie,
Już siwizną okryty innąm czcił solennie —
A jeśli mię kochały, i ja je kochałem!