Strona:PL Pierre de Ronsard-Szesnaście sonetów miłosnych do Kassandry, do Maryi, do Heleny.pdf/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
X.

Schowaj na tę noc róg swój, o Luno poczciwa:
Niech już cię nie opuszcza Endymion twój drogi,
Niech go długo na łonie twem sen pieści błogi,
Niech cię żaden czarownik natrętnie nie wzywa!

Jasność dnia mi nieznośna, noc mi sprzyjaźliwa,
Za dnia w szachu mię trzyma czujny sąsiad wrogi,
Po nocy i wśród szpiegów raźniej kroczą nogi,
Kiedy mię mrok swym cieniem jak płaszczem okrywa.

Ty wiesz, Luno, co mogą miłosne napoje:
Potrafił bóg Pan ongi wzruszyć serce twoje
Białem runem baranka. Wy zaś, gwiazd orszaki,

Sprzyjajcie płomieniowi, jakim płonę cały,
Bo jeśli pamiętacie, większość z was, o Znaki,
Przez miłość jeno niebios dostąpiła chwały.