Strona:PL Ostatnie dni świata (zbiór).pdf/111

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Bóg twój więcej wie, aniżeli nasza Rada, — rzekł. — Najdroższa moja, czy zgadzasz się teraz wyjść za mnie za mąż?
— Z całej duszy, — odparło dziewczę.
Wstała i wzięła go za rękę; tak wyszli z pokoju i zawarli zwykły kontrakt małżeński. Dziewczę przypięło białą różę do ubrania męża, a drugą przystroiło swe włosy.
Kobieta, spełniająca obowiązki registratora, zlekka poczerwieniała, widząc, że młodzi ludzie trzymają się za ręce.
— Będziecie sobie bardzo pożyteczni, — powiedziała. — Życzę wam, aby życie wasze trwało jaknajdłużej.
Dziewczę ujęło registratorkę w ramiona i mocno ją ucałowało. Kiedy wyszli, registratorka padła na swój szary fotel i załamawszy ręce, płakała i wołała:
— W tem coś jest: ja chcę to poznać!

Anti-sentient’y nie mają żadnej władzy nad ciekawością kobiet, ona zaś, czytając artykuły naczelnego lekarza, za każdym razem zmieniała ich ilość, pragnąc przekonać się, co z tego wyniknie.