Strona:PL Nowele obce (antologia).djvu/071

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


rzyła o karjerze artystycznej. Zgodzili się na coś pośredniego. Józef został architektem. Tego samego roku, gdy wstąpił do szkoły, umarł ojciec. Dochody się zmniejszyły, oddalono służącą, która w czasie wycieczek gospodarskich pani Langlois, dała mu pierwsze lekcje miłości.
Po śmierci męża pani Langlois żyła tylko dla syna. Józef odziedziczył trójkątny gabinet, pracował ze zdwojoną energją, ale architektura mu nie wystarczała, marzył o rzeczach żywotniejszych i barwniejszych... Po ukończeniu szkoły, był na posadzie u wziętego architekta, wtedy zaczął szukać właściwego powołania, studjując dekoracje wnętrz.
Wysłany w okolicę Tours, aby poprowadzić roboty przy odnowieniu pałacu, poznał młodą dziewczynę, Zuzannę Larigue, ładną i dobrze wychowaną, która po śmierci rodziców, miała zostać damą do towarzystwa grymaśnej starszej pani. On się w niej zakochał, ona w nim. Pobrali się w Tours i gdy prace były zakończone, zabrał ją do Paryża do matki. Zamieszkali na ulicy Abbé Gregoire i z salonu zrobili dla siebie pokój sypialny. Rok... dwa lata... Obecne życie dla Józefa było dzięki miłości mniej przykre, ale zarazem i bardziej irytujące, bo czas mijał... Wreszcie ustalił swoje powołanie: sztuka dekoracyjna; rysował, fantazjował, był zadowolony ze swojej pracy. Ale jak się dać poznać?... Jak dojść do powodzenia, sławy, bogactwa?... Zastanawiał się nad tym problemem, starał się zrozumieć na czem polega powodzenie... Mówił tylko o tem ze swoją młodą żoną, która zachwycona, po-