Strona:PL Nowele obce (antologia).djvu/064

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


w zamyśleniu — a jednak to są ludzie, jak inni i jak inni, podlegają namiętnościom; przy tem noszą zwykle ze sobą duże, lekkie bronzowe worki. W takim worku można z łatwością wynieść trupa małego człowieka.
Listonosz, wysoki, jasnowłosy człowiek, zamiast spokojnie się odwrócić, chciał odskoczyć w bok. Zatrzymany, spojrzał na nich przerażonym wzrokiem, przyczem wszyscy trzej zauważyli, że oczy jego zezują w najokropniejszy sposób.
Flambeau powrócił do swego wytwornego apartamentu. Angus — do pani swego serca. A ksiądz długo jeszcze, w towarzystwie mordercy, chodził po zaśnieżonych ulicach. Co sobie w tę cichą, mroźną noc powiedzieli — nigdy nam nie będzie wiadomem.