Strona:PL Nowele obce (antologia).djvu/062

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Takie są już właściwości każdego języka. Nigdy na pytanie nie otrzymujemy zupełnie dokładnej odpowiedzi, nawet jeżeli odpowiedź zgadza się z prawdą. Gdy ci czterej, skądinąd uczciwi ludzie, zapewniali nas, że nikt nie wchodził do domu, to nie znaczyło, że nikt tam nie wchodził, tylko, że nie wchodził nikt taki, o kogo, w ich mniemaniu, mogło wam chodzić. Gdyż wchodził i wychodził stamtąd człowiek, i oni go widzieli, ale o nim nie pomyśleli.
— Niewidzialny człowiek? — spytał Angus, podnosząc brwi.
— Niewidzialny dla ich myśli, zwróconej gdzieindziej.
Ksiądz Brown pogrążył się w zadumie, potem ciągnął dalej cichym, spokojnym głosem:
— W takich wypadkach takiego człowieka się nie widzi, póki jakiś drobiazg nie naprowadzi myśli w jego kierunku. I na tem polega jego spryt. Moją myśl w jego kierunku zwróciło parę szczegółów w opowiadaniu pana Angusa. Przedewszystkiem uderzyło mnie to, że Welkin lubił chodzić na długie spacery; następnie użycie gumowanego papieru pocztowego do naklejenia na szybie Następnie najbardziej moją uwagę zwróciły dwie rzeczy, które mówiła ta młoda osoba, pańska znajoma ze sklepu, które nie mogły być prawdziwe. Niech się pan uspokoi — dodał, widząc niespokojne poruszenie Angusa — ona była pewna, że mówi prawdę, ale tak nie było i nie mogło być. Nikt nie może być zupełnie sam na ulicy, w chwili, gdy otrzymuje list, i nie może być zupełnie sam, gdy ten list zaraz