Strona:PL Nowele obce (antologia).djvu/031

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


lokatora tego mieszkania, ułatwiło łotrowi zadanie. Uknuł on swój spisek z zadziwiającą pomysłowością.
— O co mu jednak chodzi? — powtórzyłem swe pytanie.
— Wkrótce się dowiemy. Niema to w każdym razie nic wspólnego z naszym klijentem. Jestem tego najzupełniej pewny. Jest tu jakiś związek z człowiekiem, który został zamordowany i który był wspólnikiem Evansa. Ten pokój musi ukrywać jakąś tajemnicę. Przypuszczałem początkowo, że nasz przyjaciel posiada w swoich zbiorach rzeczy bardziej wartościowe, niż mu się wydaje, coś, co warte jest uwagi rzezimieszka na większą skalę. Ale fakt, że Rodger Presbury mieszkał tutaj, naprowadził mnie na inne przypuszczenie. Nie pozostaje nam narazie nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość i czekać.
Nie czekaliśmy długo. Usłyszeliśmy lekki skrzyp ostrożnie otwieranej i zamykanej bramy domu. Ukryliśmy się głębiej w cień i wkrótce do uszu naszych doszedł ostry dźwięk otwieranego metalowego zamku i Amerykanin znalazł się w mieszkaniu. Zamknął za sobą drzwi, rzucił okiem dokoła, przekonał się, że jest w pokoju sam, zdjął płaszcz i skierował się prosto do wielkiego stołu, stojącego pośrodku, jak człowiek który wie, poco przyszedł i jak się ma wziąć do roboty. Odsunął stół, na bok, zwinął dywan i, wyciągnąwszy z kieszeni składany pręt żelazny, ukląkł i zaczął energicznie pracować na podłodze. Usłyszeliśmy lekki stuk usuwanych desek, i wkrótce utworzył się