Strona:PL Nowele obce (antologia).djvu/026

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dziła się, kiedy Amerykanin opuścił pokój. Wrażenie zakłopotania minęło.
— Chciałbym rzucić okiem na pańskie zbiory, panie Garrideb, — powiedział. — W moim zawodzie wszelkie wiadomości są pożyteczne, a pańskie mieszkanie to istne muzeum!
Klijent nasz promieniał z zadowolenia i oczy jego znowu zabłysły z poza okularów,
— Zawsze mi mówiono — powiedział — że jesteś pan człowiekiem bardzo inteligentnym. Oprowadzę pana, jeżeli ma pan trochę czasu.
— Niestety zawiele czasu nie mam. Te okazy jednak są tak doskonale rozmieszczone i opisane, że wszelkie dodatkowe objaśnienia są zbyteczne. Mógłbym wpaść tutaj jutro. Sądzę, że nie będzie pan miał nic przeciwko temu?
— Ależ proszę bardzo! Będzie pan najmilszym z gości. Mieszkanie moje będzie oczywiście jutro, podczas mojej nieobecności zamknięte, ale Mrs. Saunders będzie na dole o czwartej i da panu klucz.
— Dobrze, przjdę jutro popołudniu. Bądź pan łaskaw uprzedzić panią Saunders. A propos, kto jest administratorem tego domu?
Nasz klijent był zduminony tem niespodziewanem pytaniem.
— Holloway i Steele, na Edware Road. Naco to panu?
— Jestem trochę archeologiem, jeżeli chodzi o domy londyńskie, — odpowiedział Holmes z uśmie-