Strona:PL Morris - Wieści z nikąd.pdf/169

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wonoskórych, aż do czasu, kiedy Afrykę nawiedził człowiek nazwiskiem Stanley, który...
— Przepraszam — przerwałem — ale czas upływa, ja zaś pragnę postawić pytanie odnoszące się do towarów, wyrabianych dla Rynku Światowego — cóż pan masz do powiedzenia o ich jakości; sądzę, że ludzie sprytni na punkcie produkowania towarów, robili je dobrze?
— Jakość! — rzekł staruszek opryskliwie, ponieważ niepodobało mu się przerwanie jego opowiadania — jakimże porządkiem mogliby zwracać uwagę na takie drobiazgi jak dobroć produkowanych wyrobów? Najlepsze z nich były średniej jakości, najgorsze były wyraźnie surogatem rzeczy wymaganych, których niktby nie brał, gdyby mógł otrzymać co innego. W owych czasach za żart sobie poczytywano produkowanie towarów na to, aby je sprzedawać, ale nie na to, aby ich używać; pan jako pochodzący z innej planety, możesz zapewne to rozumieć, ale nasi ludzie nie byliby w stanie tego uczynić.
— Jakto, czyż niczego nie czynili dobrze? — spytałem.
— I owszem — odparł — istniała jedna klasa towarów, które wyrabiali bardzo dobrze, a to mianowicie maszyny, potrzebne do wyrabiania towarów. Były to zwykle doskonałe wytwory, cudownie zastosowane do swoich celów. Tak, iż można słusznie powiedzieć, że wielką zdobyczą dziewiętna-