Strona:PL Morris - Wieści z nikąd.pdf/165

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


możności jak najwięcej stworzyli stopniowo, lub raczej pozwolili, aby wyrósł ogromnie skomplikowany system kupowania i sprzedawania, który nosił miano Rynku Światowego; ten to Rynek Światowy raz w ruch wprawiony zniewalał ludzi do fabrykowania co raz większej ilości towarów, bez względu na to, czy ich potrzebowano czy nie. Tak, że nie mogąc, rzecz prosta, uwolnić się od robienia przedmiotów istotnej potrzeby, tworzyli nieskończoną ilość pozornych i sztucznych potrzeb, które wskutek żelaznego prawa tego Rynku Światowego nabrały dla ludzi równego znaczenia z ostatniemi potrzebami, podtrzymującemi życie. Wskutek tego wszystkiego ludzie obarczali się niesłychaną masą pracy na to tylko, aby utrzymać w ruchu swój nędzny system.
— Tak — a potem? — spytałem.
— Potem, skoro zmuszali się do kroczenia pod tym strasznym ciężarem zbytecznej produkcyi, nie podobieństwem było dla nich patrzeć na pracę i jej wyniki z innego punktu widzenia, jak tylko z tego jednego, żeby na wytworzenie każdego artykułu zużytkować najmniejszą ilość pracy a obok tego wytwarzać jak najwięcej owych artykułów. Temu to potanieniu produkcyi, jak się rzecz nazywała, poświęcono wszystko: szczęście robotnika przy pracy, ba, nawet najelementarniejszy komfort a nawet samo zdrowie, pożywienie, ubranie, mieszkanie, odpoczynek, rozrywki, wykształcenie — krótko mówiąc,