Strona:PL Mniszek Helena - Trędowata 01.pdf/168

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


i tem się cieszę najwięcej. To jawny dowód, że przy dobrych chęciach rezultaty być muszą.
— Jednak dawniej zagranicą pan nie pogardzał, częściej przebywając tam, niż tu.
— Nie przeczę! Nietylko przebywałem, ale i hulałem tam. Lecz gdyby nie te lata, nie miałbym dziś obecnego poglądu.
Hrabina umilkła zaczerwieniona z gniewu. Nie wiedziała już co odpowiedzieć. A panna Rita utkwiła w niej złośliwo-szydercze spojrzenie, które hrabinę ubezwładniło zupełnie.
— Dzięki swym podróżom, znam główniejsze źródła cywilizacji zachodniej i śmiało twierdzę, że powinniśmy iść z nią w zawody, badać pilnie dodatnie strony i stosować je u nas, bo nauka i wynalazki są dla wszystkich. Nie powinniśmy tylko oddawać obcym pieniędzy, malować się ich farbami, bo to co innego i to zabija naszą indywidualność. Wytwarzajmy u siebie nie surogaty, ale rzeczy doskonałe, a przekonamy się, że i u nas głów ani rąk nie zabraknie. Będzie nam brakowało jedynie wytrwałości i patrjotyzmu, tego zaś nauczyć się możemy w poglądowych lekcjach od Niemców i Anglików. Wiele punktów cywilizacji z trudnością da się u nas zastosować, lecz motorem do tego kultura i zawsze kultura. Gdy ona stanie się postulatem całego narodu, osiągnięcie celu już niedalekie.
Trestka obudził się z zamyślenia.
— Ordynat ma rację. Póty będziemy pogrążeni w ciemnościach, aż elektryczność u nas stanieje jak zapałki.
Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Waldemar zawołał:
— Brawo, panie Trestka! jesteśmy więc skazani na długie ciemności. Ale domyślam się, mówiłeś pan pod przenośnią do oświaty i kultury naszej. Nie świecimy elektrycznie, ale i nie zapałkowo; jedynie w pewnych okolicach lud nasz poprzestaje na owem mdłem światełku.
— Źle się wyraziłem. Mniejsza o to! Właściwie chciałem powiedzieć co innego: i to o postulatach. Gdyby wszystkie postulaty miały doprowadzać do celu, musiałbym dostać złoty medal za swoją oborę, a tymczasem przeczuwam, że czeka mnie najwyżej list pochwalny, i to wątpię.
— Owszem, osiągnąć pan może złoty medal, ale później. Hodowlę prowadzi pan zaledwo od paru lat. To za mało!
Stefcia szepnęła cicho do Rity:
— Pan Trestka ma inne ważniejsze postulaty i również czeka złotej nagrody.
— Dostanie, jak zawsze, grochową.
Trestka zauważył ruch Stefci i, domyśliwszy się treści jej słów, kiwnął zabawnie głową w jej stronę.
— Wiem, co tam pani przeciw mnie knuje, ale to już przestaje być mojem dążeniem.
— Bardzo szczęśliwie, jak dla mnie. Ale i medalu za oborę pan nie dostanie. Ja w tem!
— Szczęściem nie pani jest ekspertem, tylko ordynat.
— A propos! jak pan znajduje hodowlę bydła i koni? — spytał znowu Waldemara jeden z panów.
— Znakomicie! Wśród bydła i koni są okazy najróżnorodniejszych ras. Odznaczają się doskonałością linji i świetnem utrzymaniem. Tu widoczna intensywność chowu.