Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/240

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Stał się zaranek, dzień jeden. Nie minął
Bez uroczystych obchodów i śpiewów
Chórów anielskich, gdy od wschodu pierwsze
Światło ujrzeli, mrok rozpraszające:
Nieba i Ziemi urodziny. Okrzyk
Radości wzniósł się w próżnym kręgu świata,
Rozbrzmiały harfy złote, z niemi hymny,
Wielbiące Boga w jego dziełach. Stwórcy
Chwałę śpiewali w ten wieczór i ranek.
«I rzekł Bóg: ««Niech się stanie utwierdzenie
Między wodami, i niechaj przedzieli
Wody od wód!«« I Bóg uczynił przedział,
Przestwór płynnego, czystego eteru
Rozpostartego w koło aż do sklepień
Kręgu wszechświata — przedział stały, pewny,
Wód w głębi od tych, co są w górnych sferach;
Bo jako ziemię zbudował, tak cały
Świat: wodą cichą, płynącą otoczył,
Ogromnem morzem kryształowem, jasnem,
Odpierającem burzliwe napaści
Chaosu, aby wciąż spotykanemi
Przeciwnościami rozżarty, nie zniszczył
Całej budowy: i to utwierdzenie
Bóg nazwał Niebem. Tak wieczór i ranek,
Dzień wtóry witał śpiewem chór Aniołów.
« Ziemia stworzona była, ale jeszcze
W łonie wód, jako owoc niedojrzały,
Ukryta; nad jej powierzchnią ogromny
Ocean toczył fale; nie napróżno,
Bo płodotworną, ciepłą wilgocią rozmiękczał