Strona:PL Mikołaja Kopernika Toruńczyka O obrotach ciał niebieskich ksiąg sześć.djvu/673

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


chodzeniu ruchu ósméj sfery, uważać należało. Wprawdzie zbyt wielka powolność tego ruchu, jak powiedziałem, dostatecznie wykazując niejednostajność jego, sprawia, że i po tysiącach lat, nie wraca się jego peryod, który wielu pokoleń ludzkich wiek przewyższa; można go jednak oznaczyć przez rozumowy wywód, biorąc do pomocy niektóre postrzeżenia późniéj przybyłe, a które téj zasadzie odpowiadają. Wielkości bowiem oznaczone nie mogą miéć ważności nieskończonej, bo jeżeli przez trzy punkta nie na linii prostéj położone (jak naprzykład trzy zaćmienia księżyca, lub trzy przeciwległości) poprowadzimy okrąg koła, nie będzie już wolno innego wprowadzać, któryby większym lub mniejszym był od poprzednio poprowadzonego. Lecz o tém gdzieindziéj, a wracam do tego od czegom zboczył.
Zobaczmy teraz czy tak jest rzeczywiście jak autor powiada, że gwiazdy stałe na 400 lat przed Ptolemeuszem, równo zmieniały swoje położenia. Aby się w znaczeniu wyrazów nie pomylić, biorę tutaj bieg równy, który zwykle średnim nazywamy: jest on w rzeczy saméj pośredni między najleniwszym i najprędszym, tojest średni arytmetyczny. Pomijam, że w pierwszym wniosku siódmego podania, gdzie kładzie obok swoję teoryą równości biegu: mówi iż bieg gwiazd stałych jest powolniejszy, zresztą zaś prędszy, a zatém jak gdyby nigdy nie i miał być wolniejszy. Nie wiem czy się w tém sam z sobą zgadza, przywodząc potém, że ruch jest daleko leniwszy. Oparł on swój dowód równości ruchu na jednostajności, z jaką gwiazdy stałe o równą ilość od pierwszych dostrzeżeń Arystarcha i Tymocharesa aż do Ptolemeusza w równych przedziałach czasu, tojest w każdem stuleciu, prawie o 1 stopień posuwały się, jak to pokazuje się dostatecznie w Ptolemeuszu, a co autor powtórzył w podaniu 7. Wszakże tu będąc tak biegłym matematykiem, nie ostrzega, że żadnym sposobem być nie może, aby w chwili równości biegu, tojest w punktach przecięcia się kół ekliptyki 10 sfery z kołami kołysania, jak podaje, ruch i gwiazd jednostajniejszym się wydał aniżeli gdzieindziéj, ponieważ przeciwny skutek nastąpićby musiał. Ruch wtedy pokazałby się najbardziéj zmiennym, a najmniéj gdy bieg pozorny jest najprędszy lub najwolniejszy; co wyniknąć powinno już z jego własnego założenia i układu, już z tablic na mocy tego ułożonych, mianowicie z ostatniéj! którą do całego obiegu koła czyli kołysania zastosował. W tablicach tych na 200 lat przed narodzeniem Chry-