Strona:PL Mikołaja Kopernika Toruńczyka O obrotach ciał niebieskich ksiąg sześć.djvu/653

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.




SIDUS V.

CHRISTUM A TRIBUS MAGIS ADORATUM EXHIBET.


Quod, fulget medio sidus in aëre,
Hanc reges Ephratae ducit ad insulam:
Ecquem vultis? JESUM?
Jsta sub casula latet.

Ingressi stabulum sternimini solo,
Et proni puerum corpore parvulum
Regem mente supremum
Confestim veneramini:

Surgentes humili poplite cernui,
De gazis puero munera promite,
Aurum, Thusque Sabaeum;
Et myrrhae lacrymas gravis.

Nunc vultum pueri cernite blandulum;
Nunc cum matre licet virgine colloqui:
Hic est noster JESUS:
Huic nomen MARIAE manet.

Hunc olim Balaam pollicitus fuit,
Visurum Dominum se procul impius:
Haec est stella Jacobi
Splendens gentibus ex domo.

Spectatum satis est jam Proceres pii
Gentes ista sciant nuncia plurimae:
Promptis ite camelis,
Pergentes aliam viam.

Herodes etenim rex nimis improbus
Est vulpes animo callida sub dolo,
Mox mactaret JESUM
Hic si nosset eum fore.



GWIAZDA V.

O CHRYSTUSIE UCZCZONYM PRZEZ TRZECH MĘDRCÓW.


Gwiazda co świetniéj błyszczy na niebieskim świecie,
Do Betleem prowadzi trzech mędrców, trzech króli.
I kogoż więc szukacie? Czy JEZUSA chcecie?
W téj chacie JEZUS leży; zbliżcie się powoli.

A wszedłszy do stajenki, gdzie Pan na was czeka,
Na kolanach uczcijcie tę dziecinę małą,
Lecz wielką duchem Boga i duszą człowieka,
Bo w postaci dziecięcia bóztwem okazałą.

Z korném czołem powstawszy, dobądźcie z skarbnicy:
Złota, kadzidła, mirry, ofiarnicze dary:
Składajcie je Synowi przeczystéj Dziewicy,
Z duchem tak samo czystéj jak MARYJA wiary.

Słuchajcie tam miłego tego dziecka tchnienia,
To znowu mówcie z Matką, patrzcie na Jéj lica.
Tém dzieciątkiem to JEZUS, hasło wybawienia:
A tą Matką MARYJA, przeczysta Dziewica.

Już i Balaam głosił przyjście na świat Pana,
Że Go i od bezbożnych oczekuje chwała;
Jestto ta gwiazda z domu Jakóba wysłana,
Aby po całéj ziemi ludom przyświecała.

Lecz dosyć patrzaliście na oblicze Boże,
Trzeba i mnogim ludom nieść pociechę błogą,
Siadajcie więc królowie na wielbłądy hoże,
Spieszcie do nich, lecz tajną dla Heroda drogą.

Bo król Heród okrutny, i srogi, i skryty,
Ów lis szczwany co chytrą duszę nosi w sobie,
Utopiłby w JEZUSIE sztylet krwi niesyty,
Gdyby wiedział, że leży ukryty w tym żłobie.