Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/52

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dzie na trawie — dla czegóż więc robią szkody? i jeszcze jakie szkody! tratują zboża, pustoszą pola i robią zniszczenie…
— Jaki związek, powtarzam jest między tobą a tamtemi końmi, czyli jak ty ich nazywasz łobuzami?
— Te łobuzy, czyli jak ty ich nazywasz konie bywało, za dawnych, strasznych lat, robili ze mną różne obrachunki i mordowali, prześladowali mnie do ostatniego tchu. Podczas gdy cała ich kompania wszczęła wielką wojnę z turkiem[1] — mnie wierzgali, deptali nogami, wyciskali ze mnie wszelkie soki żywotne. Zdzierali ze mnie skórę, szarpali członki, piętnowali mnie, piekli na rozżarzonych węglach. Na mojej skórze wypisana jest cała historya prześladowań, dzikości i przesądów, które panowały w owych ciężkich, gorzkich czasach.
Moje obdarte boki, pełne siniaków, mój odparzony grzbiet, to żyjące dzieje owych dawnych pokoleń! Patrz i czytaj.

Zaledwie szkapa skończyła tę przemowę, wstrząsnęła się nagle, nastroszyła uszy i zaczęła nasłuchiwać, jakby przeczuwając zbliżenie się czyjeś…

  1. Prawdopodobnie autor miał na myśli czasy wojen krzyżowych.