Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/48

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zaś miłościwymi panami, szczodrymi filantropami, dobroczyńcami! Jeżeli oni pracowali na nich w pocie czoła, to była rzecz bardzo zwyczajna; tak powinno być; gdy zaś który z możnych dał jakąś jałmużnę głodnym, chorym z ciężkiej pracy („fun zejer szwere charowanje”), to cały świat się tem zajmował; opiewano to, opisywano we wszystkich gazetach, rozkładano na tysiąc talerzy (men culejgt ojf tojzent telerlich), ażeby świat wiedział, co to za miłosierny, dobry, nabożny, dyamentowy człowiek!! Niegdyś konie te były szlachetnymi ludźmi — próżniakami. Bo niech mi kto powie, do czego są właściwie przydatne te szlachetne, uczone konie? Pracują tylko zwyczajne, proste konie; one orzą ziemię, wożą drzewo i wodę, ciągną ciężary i robią wszystko, co potrzeba w gospodarstwie. Szlachetne konie przeciwnie, prowadzą szczęśliwe życie w wygodnych stajniach, przy trawie i przy owsie. Czasem wyjeżdżają na spacer ze swym panem, przebierają nogami i pysznią się swemi tłustemi brzuchami i piękną uprzężą! Albo też tańczą, dają przedstawienia w cyrkach i wyłudzają za to od ludzi pieniądze. I jaki z tego pożytek, pytam, że koń tańczy i robi różne sztuki? (macht „hukes pukes”). Za co taki koń ma chodzić w złocie i za co mają go pieniędzmi obsypywać? Niech lepiej pracuje i nie chodzi w szkody…