Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Szkapa! — krzyknąłem i przerażony, zdumiony, stanąłem jak gliniany bałwan.
Gdym trochę przyszedł do siebie, pomyślałem: Istotnie to stworzenie podobne jest do szkapy… Wkrótce jednak przypomniałem sobie, że to dziś środa i noc — najlepszy czas dla djablików (lec).
— Nie myśl tak… — rzekła szkapa wyraźnie. To jest bardzo prosta rzecz, szkapa odzywa się do ciebie.
— Co? jakto? — szkapa mówi?
— Niema w tem nic nadzwyczajnego — odrzekła; wypadki podobne zdarzały się już. W historyi znajduje się wiele wzmianek o mowach, które miewały konie, od czasu oślicy Balaama aż do chwili obecnej.
— Aj! aj! — zawołałem, przypominając sobie różne bajki, których uczyłem się na egzamin… Tak, to prawda jest… ale szkapa!
— Czegóż to dowodzi? Oślica Balaama była także szkapą. Niemniej jednak bądź spokojny; ten kto przemawia do ciebie — nie jest szkapą.
— Nie jest szkapą?! Jakże więc? Pierwej mówiłeś żeś szkapa, teraz powiadasz żeś nie szkapa! Nic innego, tylko musisz być…
— Djabłem — chcesz powiedzieć — rzekła, przerywając mi. Nie, nie, mój przyjacielu, mylisz się; ja nie jestem djabłem, powiadam ci — i nie jestem także szkapą. Powierzchowność moja jest taka