Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Dlaczego? czyż ona nie jest taka, jak inne miejskie bydlęta?
— Może i nie taka — odrzekli.
— Ach! wy paskudniki! („szkocim”) — zawołałem — ależ ona ma zapewne gospodarza, który płaci od niej wszystkie składki i opłaty miejskie, wiec ona jest już przez to samo bydlęciem miejskiem!
— O tem my nic nie wiemy, a czy ona ma się liczyć do miejskiego bydła, to jeszcze wielkie pytanie?
— Jak wam się podoba; ale przedewszystkiem szkapa jest głodna, chce jeść!
— Niech sobie je robaki, choroby, rany! — zawołali. Co ona ma do nas?! Z jakiego powodu ma się obżerać i odjadać porządne bydło miejskie…
— Rozbójniki! („gazlonim”) — zawołałem, nie mogąc powstrzymać gniewu — to tak! to was nic nie obchodzi, że pańskie capy, że całe stada koni pasą się w zbożu, że niszczą owoc krwawego potu ludzkiego — a biednej szkapie żałujecie garstki trawy! Nic was to nie obchodzi, że tam dzieją się szkody i krzywda wielu nieszczęśliwym ludziom; że to, co tamte konie stratują i zniszczą, mogłoby wystarczyć i dla szkapy i dla jej naj-