Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/150

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    szam, że chcę o coś zapytać. Według tego, jak ja, prosty człowieczek, zrozumiałem twoje poprzednie słowa, to ty myślisz tak: ty jesteś stroną przeciwną tej siły, która nieustannie stara się o podtrzymanie na świecie najmniejszego ziareczka piasku (atomu); ty starasz się każdą rzecz zniweczyć, wszystko co tamta siła zbudowała zburzyć; a to znowuż co ty zburzysz, tamta siła stara się napowrót odbudować. Tamten jest Stwórcą, a ty, aszmodaj, niszczycielem wszystkiego. Na tem stoi świat i wszystkie stworzenia, i tym sposobem wyrabia się ciągle nowe życie. Jeżeli jest rzeczywiście tak, jak ja ciebie zrozumiałem, to nie możesz być tak złym, jakim się wydajesz.
    — Otóż to właśnie chciałem ci powiedzieć, że ja, aszmodaj, nie tak psuję świat, jak wy, ludzie. Z mojej złości nie wynika tyle cierpień, ile z waszej dobroci. Ja nazywam się według was „złem,” szatanem; jeżeli się cokolwiek zrobi, powstaje krzyk, płacz! i każdy tylko na mnie narzeka. Wy jednak, ludzie, aczkolwiek zarzynacie odrazu pół świata (wojna), męczycie się nawzajem, sprawiacie sobie cierpienia — nazywacie się dobrymi i nabożnymi! Trzeba was za to pogłaskać po gębie, bo wy to wszystko robicie z dobroci, z wielkiej cnoty!.. Wy macie się za mędrców, dostrzegacie błędy w naturze, w porządku świata, mówicie