Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/136

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    dzić nad tem, jak źle jest na świecie ludziom ciemnym i nie mającym wykształcenia; jak tacy ludzie są słabi i przygnębieni, jak nie mogą nawet głowy podnieść, jak cierpią... Nie! na ten raz nie mam zamiaru o tem mówić, chciałem tylko wykazać jak dobrą jest oświata — i przekonać cię, że powinnaś cieszyć się z planów, które właśnie rozwinąłem przed tobą.
    Tymczasem, szkapa podczas mojej przemowy, odeszła sobie dalej trochę i zaczęła jeść trawę obojętnie, nie spojrzawszy na mnie nawet. Ja wszakże nie chciałem milczeć — a upór szkapy doprowadzał mnie do złości. Cóż to ja jestem jakiś smarkacz? mówię od rzeczy? czy co?! I chociaż zdaleka, chociaż szkapa nie chciała słuchać, mówiłem ciągle swoje, wciąż powtarzałem to samo i zakończyłem słowami proroka: „jeżeli usłuchacie rady, dobro ziemi mieć będziecie.”[1]
    Wypowiedziawszy to, zaczerwieniony, zgrzany rzuciłem się pod drzewo...




    1. Izajasz.