Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/116

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


warzysza, przyjaciela, bez względu na różnice narodowości i religii, — nietylko powtarzam, zaczęli uczuwać miłosierdzie względem samych ludzi, lecz nawet względem bydląt... Nawet bydlęta traktowane są dziś litościwie i uważane za boskie stworzenia. Stąd też dzisiejsze czasy mają prawo nosić szczytne miano: „wieku ludzkości...”
— Poezya! poezya! poezya! — przerwała mi szkapa z ironią. Bardzo piękna ludzkość! Pomyślno tylko, jak dziś człowiek człowiekowi odbiera życie łatwo, prędko i bez wielkiego zachodu, za pomocą wybornej broni i bardzo mądrych wynalazków...
— Czekaj no, czekaj — krzyknąłem rozpłomieniony, nie chcąc słuchać tego co mówiła szkapa. Uważaj no dalej i nie przeszkadzaj mi! Na czemże to stanąłem? Aha: „Dzisiejsze czasy mają prawo nosić szczytne miano „wieku ludzkości.” Zaszczyt popierania tak dobrych obyczajów należy także i wam panowie; wam drodzy, dobrzy, djamentowi kierownicy „towarzystwa opieki nad zwierzętami.” Przez was to, za waszą sprawą, doznało ulgi tak wiele stworzeń, wiele bydląt, wiele ptaków! Dzięki wam obchodzą się dziś z niemi lepiej, bardziej po ludzku, a prześladowanie, znęcanie się, bicie wychodzi z mody. Wszędzie, po wszystkich drogach i dróżkach, po wszystkich miastach, wioskach i rozmaitych dziurach, znaj-