Strona:PL Marian Zdziechowski - Pestis perniciosissima.djvu/39

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dzieła. Kościół jest tworem Chrystusa «ale w tem Królestwie Boga-człowieka, w tem dopełnieniu Jego chwalebnego człowieczeństwa, jakie kipią namiętności, ile mroku i ułomności! Jaka mieszanina wielkości i upokorzeń, siły i słabości, cnót i niedostatków, rzeczy niebieskich i ziemskich! A wszystko to, mamy codziennie przed oczami...»[1]. Dlatego to ta część apologii chrześcijaństwa jest najtrudniejszą. «Wyznaję, że rozprawa o Kościele wydawała mi się najeżoną trudnościami nierównie większemi od tych, które miałem do pokonania, pisząc o bóstwie Chrystusa, i niejeden raz gotów byłem porzucić mój zamiar i porzuciłbym dziś jeszcze, gdybym nie był związany słowem»[2]. Bóg wcielony w osobie Chrystusa, którego uczcił świat chrześcijański, był Bogiem miłości — i odtąd pojęcie Boga tak nierozerwalnie związało się z myślą o miłości w umysłach wszystkich, tych nawet, co się oderwali od chrześcijaństwa i nie wierzą w Boga, że porywa ich wichr oburzenia przeciw wszystkiemu w Kościele, co ma jakikolwiek pozór odstępstwa od miłości — więc najprzód przeciw twierdzeniu, że niema zbawienia poza Kościołem, dalej przeciw zasadzie używania gwałtu wobec heretyków, której smutnym wyrazem była inkwizycya, wre-

  1. «La Chiesa», str. 8 — 9, (Milano, Cogliati, 1900).
  2. Ib., str. 10 — 11.