Strona:PL Marian Zdziechowski - Pestis perniciosissima.djvu/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


poczęli upatrywać liberała, roznoszącego zarazę w każdym, kto się z nimi w czemkolwiekbądź nie zgadzał. Przeciwko temu musimy protestować. Liberalizm jest afirmacyą wolności. Bóg stworzył człowieka wolnym, wolnych chce mieć czcicieli — i na wyraz wolność bije każde serce szlachetne, a że niczem nieograniczona, rozpasana wolność, prowadząc za sobą wybryki przewrotnych prądów natury ludzkiej staje się złem, z tego nie wynika, iżby w tem tylko znaczeniu należało wyraz wolność pojmować. Wszak i w imię wiary katolickiej popełniano gorszące nadużycia. Istotę wolność głoszącego liberalizmu stanowi poszanowanie osoby ludzkiej, posiadającej nieśmiertelną na obraz Boży stworzoną duszę i obdarzonej dostateczną łaską do zbawienia, — i nietylko nie widzimy w tem nic anty chrześcijańskiego, ale przeciwnie wypływać to musi z nauki Chrystusa i Kościoła. Liberałem w tem znaczeniu może być każdy katolik, a w kimby to jakąś wątpliwość budziło, niech stara się określać granice, między liberalizmem złym a dobrym. Gdy widzę katolika dzielącego bliźnich swoich na liberałów, t. j. szanujących wolność i katolików i odsądzającego pierwszych od czci i wiary, wydaje mi się to równie bolesnym nonsensem, jak gdyby ktoś dzielący ludzi na uczciwych i nieuczciwych. w czambuł potępił wszystkich uczciwych na zasadzie, że niektórzy z nich błądzą. Wynikałoby stąd, że on sam siebie i swoich najbliższych zali-