Strona:PL Marian Zdziechowski - Pestis perniciosissima.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


pienie, czy jest dziełem rozumnem świat, którego tworzeniem kierował ślepy jakiś instynkt a nie siła świadoma celów swoich. Stąd zaś szedł pessymizm, który stale, choć w rozmaitych stopniach, słabiej czy silniej, zabarwia umysł człowieka współczesnego tak, że pierwsze w nim poruszenie myśli, gdy się zastanawia nad istotą rzeczy, prowadzi go do wniosku, że życie i świat są nonsensem i że przeto uznanie świata za dzieło rozumu, a tem bardziej wiara w Boga żywego, osobowego, kierującego wszystkiem, co stworzył, jest raczej gwałtem rozumowi zadanym, niż aktem rozumu, jak uczą teologowie.
Podobnież pomimo całej logiczności wywodu, że skoro Bóg jest i człowieka stworzył, więc musiał mu swoją wolę objawić, ciężko to, nawet w razie uznania Boga, przyjąć człowiekowi współczesnemu. Np. Lew Tołstoj afirmuje Boga z całą właściwą jemu energią a jednak odrzuca objawienie; zamiast objawienia Stwórca dał nam, według niego, rozum siłą własną, stopniowo do poznania prawdy dochodzący. Jest to twierdzenie nie teologiczne i nie pocieszające, bo skazuje człowieka na opuszczenie i błądzenie po ciemnościach anarchii umysłowej, ale jest zgodne z nastrojem epoki dzisiejszej duchem ewolucyonizmu nawskróś przejętej. Wreszcie co się tyczy Kościoła i kapłanów, jako stróżów objawienia, to powstaje przeciw temu, nietylko bezdenna głupota egoizmu, zatopionego