Strona:PL Mantegazza - Rok 3000-ny.pdf/52

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

wką, pszczołą i wszystkiemi zwierzętami, żyjącemi towarzysko.
Wewnętrzna część miasta nie miała żadnej symetrji, tylko ulegała kształtowi powierzchni ziemi. to pnąc się ku wzgórzu, to zapadając w dolinę, to znów ścieląc się na równinie.
Prawa miejskich deputowanych nie zakreślały granic budownictwu, żądając jedynie pozostawienia wolnej drogi między szeregami domów, ażeby mogli się swobodnie ruszać jadący i idący pieszo.
Ulice te były ani proste, ani przecinały się pod kątem prostym, jak na monotonnych szachownicach Ameryki. Wiły się raczej stosownie do terenu, albo do pomysłu budowniczego. Rzeczą obowiązku jedynie była szerokość, która na wszystkich ulicach prawie wynosiła przynajmniej dwadzieścia metrów.
Domy wszystkie były tylko jednopiętrowe, czasem dwu, ale to wliczano w parter. Te zaś, które się składały tylko z parteru należały do ubogich lub nieżonatych, wyższe były własnością bogatych i ożenionych; bo każdy nieżonaty i każda rodzina posiadała domek z ogrodem tylko dla siebie.
Światło, ciepło, siła poruszająca i woda dostarczane były z wielkiego dynamicznego centrum miasta.
Architektura była rozmaita i dość dziwaczna. Wszystkie starożytne style mieszały się tu z najnowszemi, bo codziennie tworzyła coś innego fantazja właściciela i budowniczego. Każdy mógł sobie dom urządzić według własnego gustu i pomysłu, dlatego