Strona:PL Libelt Karol - O miłości ojczyzny.pdf/124

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    ludu, nad wyraz wiara. W jego rozumieniu innowierca jest to samo, co innokrajowiec, to samo, co wróg ojczyzny jego.
    Nie jest mi na myśli pochwalić takie wyobrażenia, zawsze tylko o ociemnieniu ludu świadczące, ale stawiam to na przykład twierdzenia mego, że religia nie tylko z pojęcia ojczyzny wyłączyć się nie da, ale nawet osobny, wewnętrzny całkowity jej żywot stanowi. Dla ludu wyłączonego ze swobód politycznych nie było pojęcia ojczyzny w państwie, ale ją lud ten czuł we wspólnej wierze, zagrzewającej jego ducha. Język też nasz dokładnie rozróżnia to różne stanowisko ludu i stanu rycerskiego, przez wyrazy wiara i szlachta.
    Religia ludu powinna zatem być przedmiotem miłości naszej. Nie pogardzaj więc religijnością prostaczka, nie urągaj się z jego niewiadomości, nie mędrkuj, nie wyśmiewaj i nie szydź z tego, co w oczach tego ludu jest świętem. Wiedz, że nic tak prędko i tak stanowczo nie rozerwie przywiązania i zaufania między ludem a tobą, jak gdy mu zgorszeniem będziesz w rzeczach wiary.
    Ale miłość ta nie ma znowu być ślepą i pobłażać widocznemu złemu. Oświecaj rozsądnie, gdzie zamiast religii widzisz gusła, zabobony, przesądy. Zwracaj uwagę ludu, że nie słowy samemi, ale czynami Boga chwalić należy, nadewszystko zaś tam kieruj miłość ojczyzny twojej, gdzie złe tego rodzaju z góry się szerzy. Całą