Strona:PL Libelt Karol - O miłości ojczyzny.pdf/118

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    zlewają się w jedno życie narodu i dlatego muszą być z sobą w harmonii. Oba jednak od siebie różne, jako różne systemata organiczne.
    Przystępujemy do ostatniego zarzutu: do narodów bez bytu politycznego, a mających swój osobny kościół, od kościoła panującego różny. — Integralność, o jakiej tam mowa, to tylko wyraz bez rzeczy. Naród jeden dopiero wtenczas staje się integralną częścią drugiego, który go zawojował, gdy przeszedł wszystkiemi cząstkami ojczyzny swojej w skład ojczyzny obcej, zaborczej. Dopóki to nie nastąpiło, integralność jest złudzeniem tylko. Naród zawojowany, jeżeli wygasł w wolności, w wierze, prędzej czy później ulegnie rozkładowi chemicznemu i odbędzie metempsychozę swoją. Ale jeżeli we wnętrznościach jego tlą owe ognie żywotne i święte, bo u samego nieba zapalone, — choćby tylko w zgliszczach i popiołach tlały — tam naród narodu nie strawi, tam wszelki ucisk reakcyę wywoła, i żar przysuty na powiew powietrza odkryje; tam zdarzyć się może, że żar ten jakim orkanem poruszony, płomieniem się zapali, i wulkan napozór cichy, szeroką łuną rozświeci.
    Kościół więc panujący w kraju zawojowanym, albo zwolna rozkładać się będzie pod wpływem kościoła zwycięskiego, gdy nie będzie miał w sobie potęgi żywotnej, odpierającej; — albo się przechowa siłą odporną do czasu, kiedy się znowu