musicie na parę dni wyjechać, póki ta sprawa nie przycichnie całkiem. Dziś wieczór będzie to w dziennikach, urzędnicy, dowiedziawszy się, żeście byli w tej willi, zarządaliby stawienia się do protokołu, a żonie twojej mogłoby to w danych warunkach zaszkodzić.
Rouletabille słuchał nie przerywając. A więc te trupy to była prawda? Nie śnili?
— Candeur... — ozwał się wreszcie... ja także widziałem wisielca...
— Niemożliwe!
— Tak... i Iwana go widziała przed bramą wchodową... Ale byliśmy nie tak odważni jak ty i uciekliśmy... nie oparłszy się aż na ławce kamiennej wprost domu. Odzyskawszy trochę sił, chcieliśmy uciekać z willi przez tylną bramę, nagle...
Rouletabille zawahał się, potem jednak rzucił prędko.
— Na tej bramie wisiał drugi trup Atanazego!
Candeur na te słowa zmieszał się trochę, wreszcie po chwili zdecydował się powiedzieć:
— To jest rzecz całkiem prosta, mój drogi! Nie chciałem, byście go widzieli... więc zanim poszedłem do mera,... myślę sobie... trzeba go stąd usunąć. Odwiązałem go tedy i wziąłem na plecy, chcąc wynieść poza ogród no i...
Zatrzymał się, jakby zdenerwowany.
Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/283
Wygląd
Ta strona została przepisana.