Przejdź do zawartości

Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/278

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Straszliwa twarz wisielca, spoglądała na nich z góry, poczwarnie rysując się w księżycowem świetle.
Rzucili się do ucieczki i biegli, jak szaleni, ku domowi na wyścigi, aż do ławki, na której padli wyczerpani.
— Jesteśmy głupi obydwoje! — powiedział Rouletabille. — Pocóż uciekaliśmy? Widzieliśmy oboje Atanazego na ławce i widzieliśmy jego trupa. Więc siedział, a potem poszedł i powiesił się. Nie było przed czem uciekać. Człowiek ten przyszedł do przekonania, że dręczył cię, Iwano, już dosyć długo, i poszedł wymierzyć sobie karę. Niech mu Bóg przebaczy!
— Czy jest stąd drugie wyjście? — spytała.
— Jest — odparł Rouletabille, znający dobrze ogród, z dawnej bytności u księcia. — Jest brama, od strony bulwaru Garavan.
— Więc wyjdźmy tamtędy! — powiedziała Iwana, wstając. — Nie spędzimy przecież nocy razem z tym wisielcem!
— Dobrze! Chodźmy! — odparł Rouletabille.
Wzięli się znowu za ręce i poszli w stronę przeciwną, ku przeciwległej bramie, ku bulwarowi Garavan.
Już mieli dosięgnąć bramy, gdy znowu wydali straszny krzyk, a Iwana padła na kolana i za-