— Dobrze... dobrze...
Samochód odjechał, oni zaś znaleźli się w pociągu, który miał ich odstawić następnego dnia do Mentony.
Weszli na oślep do jakiegoś pociągu pospiesznego, nie zamawiając miejsc, więc ścisk zastali znaczny. Pomieścili się z biedą w jakimś kąciku, a Iwana szczęśliwą się czuła, zatonąwszy w tym tłumie ludzi obojętnych, którzy nie mogli żywić wobec nich uczuć nieprzyjaznych. Nareszcie zasnęła, z głową, opartą o ramię swego, młodego małżonka.
Rouletabille zawiózł żonę do prześlicznej willi pod Mentoną zamówionej naprzód i przygotowanej dla nich, położonej pod Garavanem, otoczonej wielkim ogrodem.
Właściciel tej willi, zaprzyjaźniony z Rouletabillem, Książę Galicz, oddał mu parę dni temu klucze, prosząc, by mieszkał jak długo zechce.
— Będziecie się tam czuli jak u siebie! — powiedział. — Służba otrzymała zlecenia. Są to ludzie prości i zacni, możecie im zaufać w zupełności.
Właśnie poranne słońce roztoczyło czuby przepysznych drzew parku, gdy Rouletabille z Iwaną znaleźli się we willi. Przez całe przedpołudnie spacerowali w zachwycie.
Ksiażę Galicz przygotował wszystko. Wy-
Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/271
Wygląd
Ta strona została przepisana.