— Tak jest! — odparł groom. Cena pięćset franków.
— Płacę! — zawołał jeden z nich i wyliczył pieniądze — oto właśnie wyborna sposobność zrobienia niespodzianki naszemu przyjacielowi Rouletabillowi.
Potem włożyli z groomem kuferek na automobil i odjechali.
— Szkoda, że Priski był nieobecny, — powiedział Włodzimierz — nie dałbym grosza za to, że jeden z przyjezdnych to Atanazy Kietew!
— Co ty gadasz! — zawołał Candeur. Wszak zabiłem Atanazego własną ręką!
— E, głupstwo! — odparł Włodzimierz. — Nie widziałem jego trupa. A to zupełnie wygląda na Atanazego Któż bowiem miałby ten pomysł przysyłania głowy Gawłowa, która była przecież ceną małżeństwa jego z panną Iwaną Wilczkow!
Zaniepokoił się Candeur i wypytywał grooma, jak wyglądał podróżny, ale z opisu osoby nie można było wiele wywnioskować.
— Tak jest... tak jest... — upierał się Włodzimierz. — Nie ulega kwestyi... mamy tu do czynienia z Atanazym Kietewem.
— Cicho bądź! — prosił go Candeur. — Nie gadaj!
Zbliżył się do nich Rouletabille, wyglądający tak, że serce się krajało na jego widok, a obaj
Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/267
Wygląd
Ta strona została przepisana.