„Hotelu Przejezdnych“, wiecie panowie kogo spotkałem w Konstantynopolu?
— Nie, ale to obojętne! — rzekł Candeur — pociągając przyjaciela do salonu.
— Kara Selima!
Rouletabille i Candeur zdrętwieli jakby rażeni apopleksyą.
— Kogo? Gawłowa? — spytał wreszcie Candeur. — To kłamstwo!
— Widziałem go na własne oczy, tak, jak panów widzę teraz. Ma się nawet dobrze! O, tym razem nie wmówicie we mnie panowie, że umarł. Powiedział mi nawet, że dotąd nie może wyjść ze zdziwienia, że to właśnie panowie wyrwaliście go z rąk Atanazego Kietewa.
— Nie mogłeś pan widzieć Gawłowa, jeśli przybyłeś do Konstantynopola już po naszym odjeździe — powiedział Rouletabille blady i drżący.
— Przysięgam, że go widziałem! Chciał mnie nawet wziąć do służby, bo chwilowo nie miał nikogo, prócz Stefa Dalmatyńca. Ale Stefo zginął niedługo po tem w okolicznościach tak strasznych, że mnie to odstręczyło od brania służby u Kara Selima. Szło o przeprowadzenie pewnych badań na dnie Bosforu i to w największym sekrecie. Trzeba było ubrać się w coś strasznie obrzydliwego, co nazywają skafander“. „Nie potrzebujesz się bać,— powiedział mi Kara Selim, — ja zawsze
Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/261
Wygląd
Ta strona została przepisana.