Przejdź do zawartości

Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/243

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

w zielonych turbanach, do złamania przykazań proroka i ukazania się w saloniku, to jest miejscu, niedostępnem dla kobiet muzułmańskich.
Rysów jej nie było widać. Nawet czoło miała zakryte czarnym, wdowim czarszafem; w wycięciach tego welonu, paliły się czarne, inteligentne oczy.
— Kanende Hanum! — wymówił Rouletabille, skłoniwszy się trzy razy, albowiem miał przed sobą księżniczkę, która w tym wdowim domku opłakiwała upadek dawnego rządu.
Kanende Hanum, władająca doskonale językiem francuskim, przedstawiła Rouletabillowi pana w zielonym turbanie, swego wuja, generała dywizyi, na pensyi, który wsławił się pod Plewną. Generał, skinieniem ręki, poprosił gościa, by zajął miejsce.
Rouletabille podał księżniczce zapieczętowane pismo.
— Tak, wiem już. Kasbek mnie uprzedził. Ale czekam na jego przybycie.
Na te słowa, Rouletabille zmieszał się nieco, ale pokrywając to zręcznie, odezwał się:
— Wszak powiada w tem piśmie, że, jeśli nie przybędzie do godziny piątej, nie należy go oczekiwać dłużej.

Tak, tak, proszę pana! — odparła. — Ale jest dopiero czwarta godzina.